Tata wrócił. W nocy, jak kot, mówiłem Wam! Obudziłem się, to mi dał jedzonko i mogłem sobie pójść na spacer. Trochę to było jak sen, ale się okazało, że naprawdę. Bardzo dobrze się złożyło, wszyscy jesteśmy razem i ptaszki śpiewają. Idzie znowu lepsze, czujecie?
Wasz Ryszard.
Ja nie czuję. Ale to pewnie przez mniejszą wrażliwość na śpiew ptaszków.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, może tak być. A wibrysy golisz?
UsuńWczoraj ogoliłem na gładko :D
Usuń@Dariusz, no to wszystko jasne! Nie ma się co dziwić.
Usuńptaszki śpiewają, ale nie poluj na nie, taka prośba!
OdpowiedzUsuńjotka
@jotko, tak trochę mogę obiecać, a trochę nie. Nie poluję jak jedzą z mojego karmnika. A gdzie indziej to jest już gdzie indziej.
UsuńCześć Ryszardzie. Mam bardzo podobnego do Ciebie Rudolfa , tylko na grzbiecie ma więcej rudości . Mam też labradora Borysa . Oba Cię pozdrawiają
OdpowiedzUsuńU nas ptaszki śpiewają , ale chyba tylko ze zgryzoty, bo od wczoraj mamy śnieg i oba zwierzaki leniuchują w domu.
Beata.
@Beata, Rabradora to sobie myślałem, że chciałbym mieć braciszka. Mógłby się nazywać jakoś fajnie, ale jeszcze nie wiem. Tylko żeby na początku był mały, to bym mu wszystko powiedział i wytłumaczył. Na razie mamy za mały domek. Pozdrów Rudolfa i Borysa. To Ci mogę powiedzieć, że oni nie leniuchują, tylko kotęplują (trudne słowo, to może coś pokręciłem). Miłego dnia, miau.
UsuńŻycie z perspektywy kota. Cudnie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Miau.
Usuń