Czekałam i czekałam, na szczęście rodzice w końcu wrócili i mnie zabrali. Bardzo dobrze, bo byłam bardzo głodna. I dziwnie się czułam, tak inaczej. Mańka mnie nie poznała i syczała na mnie i pacnęła mnie w głowę. Ale mama jej nie pozwoliła, i Mańka się obraziła. A przecież to nie moja wina, że ona chciała mnie pacać, a nie wolno przecież.
A teraz popaczcie:
Niewygodne jest i trochę mi się nie podoba. I bok mnie swędzi. Na początku mi coś takiego dali na szyję, ale zaraz sobie ściągnęłam. Tamto pierwsze było inne, a to się da ściągnąć, ale jak nikt nie patrzy. W nocy ściągnęłam, rano kotamama założyła mi znowu. Ale wiecie co? Teraz u kotaty dużo siedzę na kolanach. Więcej niż przedtem. To wam tyle chciałam namiaukać, żebyście się nie martwili.
Wasza Bronia


Broni we wszystkim ładnie - nawet z "donutem" na szyi :D
OdpowiedzUsuńBo mama mówi że jestem ładna. Kotata też.
UsuńBo tak pachniałaś jak nie ty. To skąd mogłam wiedzieć, że to ty?
OdpowiedzUsuńPrzecież ci miauczauam!
Usuń