Bo wiecie ... po czym można poznać taką jesień?
Dzisiaj byłem z rodzicami na spacerze jesieniowym. Dwa razy minąłem takiego dużego psa, narwanego. Na szczęście jego tata był normalny i trzymał go na smyczy, ale widać, że zawsze trzeba uważać, bo nigdy nie wiadomo. Tutaj na zdjęciu właśnie uważam:
A tutaj myślę, bo tata zamiast spacerować, gada do takiego pudełka:
A tutaj już na szczęście dalej idziemy, bo czekanie aż ludzie zrobią swoje rzeczy nie jest bardzo zajmujące:
Daleko żeśmy nie byli, tylko tak normalnie. Trochę przechodziłę przez jakieś dżungle, ale to wiadomo, zresztą podobno są takie koty tygrysy, co dżunglę mają ciągle.
Wyszłem z drugiej strony, bo jestem bardzo sprytny. Mimo wszystko, że nie było daleko, to ciepło i się w futrze zmęczyłem. To zjadłem coś i poszłem spać, a rodzice gdzieś poszli i potem wrócili, a ja dalej leżakowałem. A potem tata włączył takie coś do koszenia trawy i już tak dobrze się nie spało. To wyszłem na obchód i zaczęli strzelać. I po tym też można jesień poznać. I się bardzo zdenerwowałem, wróciłem do domu, zjadłę i teraz już idę spać. To napiszcie, po czym u Was można poznać taką jesień?
Wasz Ryszard.





U mnie najbardziej po tym, że kaloryfery robią się ciepłe.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, zupełnie jakbyś był kotem! Ciepłe kaloryfery to ja zapomniauem, dobrze, że mi przypomniaueś. Miau.
UsuńU mnie po głowie, boli częściej i na łakocie większa ochota!
OdpowiedzUsuńjotka
Że w jesień boli coś bardziej, to ja też wiem i mam na przykład romantyzm dupki. Mama się aż martwi, bo siadam krzywo i chodzę ostrożniej, a jak mam chodzić, no przecież tak, żeby nie bolało. Koty są dzielne, ale nie jesteśmy masonichistami jakimiś. Ale jeść przysmaczki to ja też lubię jesienią. I jeszcze na wiosnę, no i w zimę albo w lato. I też bardziej.
Usuń