sobota, 25 lutego 2023

Nie lubię drak

Krajka mi przypomiała (miau), to Wam powiem, co się ostatnio wydarzyło. To w nocy było i sobie miauem pamiętać, żeby napisać, ale potem poszłem spać i widzicie, zapomniauem. Kilka nocy temu, już Wam mówiłem, że robi się fajnie, rodzice otwierają okno, to ja lubię się zdrzemnąć na parapecie (zdjęcia wcześniejsze na dowód są). Pewnie też tak macie, ale dla tych co nie śpią na parapecie, to wytłumaczę, że wtedy jest świeże powietrze, i rano ptaszki śpiewają, i widać jak wstaje słońce, i dobrze jest tak zacząć dzień. Więc. Drzemałem na parapecie i już było ciemno. I nagle ... nie uwierzycie! Ktoś mi wszedł na głowę! Normalnie tak, zaczął się wślizgiwać do pokoju przez otwarte okno i wdeptuje na mnie, kota Ryszarda, co śpi w tym czasie, jak Wam napisałem, na parapecie. No i co Wy na to? Jakiś Putin chyba! Szczyt chamstwa i musiałem zareagować po kociemu. Jak nie wrzasnę, to ten cwaniak myk, i ja myk, i tata myk do okna, bo się rodzice oczywiście pobudzili. Ja nie widziałem wtedy, że tata myk, bo już leciałem za tym chamem, to tylko tata pewnie zobaczył koniec ogona. Łapoczynów nie było, pogoniłem dziada do granicy mojego terytorium i tyle. To nie był nikt z bliskich sąsiadów, ani Bán, a nie jego mama, ani te dwie niemoty od sąsiadki. Szybko biegliśmy, bo ja potrafię szybko biegać, jak strzała, i ten kot to pewnie zwiewa do dzisiaj. Bardzo słusznie. Ale jednak, popatrzcie, takie coś dawniej było nie do pomyślenia. Ja sobie często drzemię na parapecie i jak sięgnę pamięcią, to kiedyś czegoś takiego nie było. Rozumiem, że to jest najlepsza miejscówka we wsi, ale trzeba mieć swoją godność i się nie pchać, gdzie nikt nie zaprasza. No i może mi poradzicie, bo nie wiem. Co teraz zrobić? Pójść do niego i mu obsikać krzaczki, czy zostawić tak, jak jest? Jak pogonicie kogoś, to co potem robicie? Czekam na Wasze porady.

Wasz Ryszard.

9 komentarzy:

  1. Nic nie doradzę, bo na parapetach nie sypiam i nikogo nie ganiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, a jak ktoś Ci na głowę nadepnie, to co wtedy robisz?

      Usuń
    2. Żeby na głowę to się jeszcze nie zdarzyło :D

      Usuń
    3. Aaa, czyli bardziej na ogon?

      Usuń
  2. Nic tylko siatkę na okno założyć, bo jak rozpowie o fajnej miejscówce, to kolejka będzie!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak @jotka, ale siatka to na motyle, albo muchy. Z siatką to jak ja będę wychodził, się przecież zaplącze i kłopot gotowy. To nie jest dobry pomysł, miau. Musimy pomyśleć o jakimś bardziej aktywnym rozwiązaniu.

      Usuń
    2. Ale drobna siatka jak na owady, nie taka do zaplątania i uchylna w jedna stronę lub na stałe...
      jotka

      Usuń
  3. do nas na podwórko czasem zagląda pewien kot z sąsiedztwa, nawet nie taki duży, ale odważny, bo nie boi się nawet Kudłatego, który jest wyraźnie większy... gdy dojdzie do spotkania, wtedy zaczyna się draka, czasem nawet łapy idą w ruch... ale przeważnie kończy się na wrzasku, bo otwierają się drzwi, pojawia się Wujek i coś krzyczy, zwłaszcza takie jedno słowo, którego używa, gdy coś mu się bardzo nie podoba...
    miauł =^-.-^= Krajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @PKanalia, u mnie tata czasami się przyłącza. Nie biega i nie krzyczy, ale tak groźnie mówi i robi poważną minę.

      Usuń