sobota, 15 października 2022

Piszę co tam u mnie, żebyście wiedzieli

Nie chciało mi się za bardzo pisać, takie różne kocie stany, w ogóle najfajniej to teraz mi wychodzi drzemanie w domu. Madka zniknęła, ale już się odnalazła ... na całe szczęście, bo wczoraj poszliśmy na spacer i tam był taki pies i mama mogła mnie nieść (jestem odważny, rodzice po prostu bali się o tego nierozważnego psa). I łapa mnie trochę boli, wcale nie widać, ale Madka zauważyła, że kuleję, bo jest moją mamą. Więc byliśmy jakiś czas sami i Ojciec nawet się zachowywał. A jeszcze sąsiad nie okazał się jakiś specjalnie interesujący, ciągle go nie ma, a jak jest, to też udaje, że go nie ma, a z takiego sąsiada to żaden pożytek. Jesień już jest zupełnie, wszędzie latają stada ptaków, szczygły objadły lawendę, a szpaki to się zrobiły takie bezczelne, że naprawdę, szkoda mojego miaukania. Teraz będą do wiosny latały w dużych grupach i robiły kupy na wszystko. To mi się teraz z tym lataniem jeszcze przypomniało i powiedzcie mi, co o tym myślicie: jak wychodzę z rodzicami na spacer, to już przy domu nieraz atakuje mnie gawron, fruwa nade mną i kracze jakby chciał mnie kłujnąć w głowę. No sami zdecydujecie, czy to jest normalne?! Ja oczywiście zachowuję zimną krew i mu spokojnie tłumaczę, żeby sam się kłujnął. Madka mówi, że ludzie mają choroby psychiczne. Ja uważam, że ptaki czasem też, bo to by się wtedy wszystko zgadzało. Co sądzicie? Znacie jakieś inne chore psychicznie ptaki? Ojciec kiedyś opowiadał o gołębiu, który mu wleciał pod koła. Uważam, że to ciekawe (nic nie wspominał o tym, czy poszedł go potem obwąchać ... ja bym poszedł). Hm. Pozdrawiam Was ciepło. Jak coś, to zwijajcie się w kłębek i będzie lepiej.

Wasz Ryszard. 

6 komentarzy:

  1. Myślałem, że kotom przez cały rok najfajniej wychodzi drzemanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jest też kilka innych najfajniejszych rzeczy, np. spacer z rodzicami, kiedy jest bardzo ciepło, albo zajadanie ulubionego paszteciku na deser ;)

      Usuń
  2. No fajnie wiedzieć, a jeszcze lepiej Cię widzieć, na zdjęciu na przykład!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @jotko, ale wiesz, Rysiu to taki fircyk trochę, nie zawsze daje się sfotografować.

      Usuń
  3. to ja już zasadniczo zdrowa i już parę myszy i ryjówek złapałam... i nie boję się już Hamleta, ale lepiej niech nie podchodzi... tylko Lucek dalej się boi, rozumiem go, bo Hamlet jest taki wielki, kudłaty i dość bezpośredni w relacjach, za bezpośredni jak na koci sawucośtam... i widzę, że Wujek nie jest tym za bardzo zachwycony...
    miauł! Krajka =^-.-^=

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze. Nie ma się co bać, jesteś kotem, a koty zawsze mają rację. U nas dzisiaj paskudnie, leżałem cały dzień i czekałem aż deszcz przejdzie. I nie przeszedł, niestety :I

      Usuń