czwartek, 24 lutego 2022

Niuch


11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A jakże. I ma bardzo ciekawą mimikę, czasami jak sobie siedzi i myśli, to tak fajnie "ciumka" brudką, jak filozof jaki.

      Usuń
    2. Albo raczej "brÓdką" :D

      Usuń
    3. Czasami, jak się przeciska przez pobliski składzik węgla, to ma również brUd-kę, ale na ogół rzeczywiście posiada śliczną, wyrazistą bródkę.

      Usuń
  2. niuch jest szalenie ważny u kota, tuż zaraz za słuchem... ale taki bliski niuch, bo kot "wiatru" raczej nie chwyta...
    obroża dla kota to temat dyskusyjny, ale nam w ogólnym bilansie, po długoletnim, starannym, detalicznym i racjonalnym przepracowywaniu tematu wychodzi, że "nie"...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy niuchu ma też znaczenie pozycja całej reszty kota, czasami dopiero, gdy jest odpowiednio wysoko, nęcą go zapachy ze stołu.

      Obroża jest przeciwpchelna i mamy nadzieję, że też działa na roztocza, bo niestety Ryszard jest uczulony na te drugie. Harvest mites albo berry bugs, straszne paskudztwo, po polsku to się nazywa chyba swędzik jesienny. U nas jest dużo trawy, więc i dużo tych małych pajączków.

      Usuń
    2. jak obserwuję naszą kocicę, to ona raczej postrzega wzrokiem i słuchem rożne czynności stołowe, przychodzi sępić także podczas krojenia np. marchewki, wtedy dostaje to pod nos i dopiero niuchem przekonuje się, że źle rozpoznała sytuację...
      ...
      na pchły i kleszcze stosujemy Fiprex... z doświadczeń nam wychodzi, że polski jest lepszy od tańszego chorwackiego (czy słowackiego?)... o tym swędziku dowiedziałem się po raz pierwszy teraz od Ciebie /człowiek uczy się całe życie/, on mógłby wyjaśnić (przynajmniej częściowo) tzw. "zespół ruchomej/falującej skóry", który dla wielu wetów jest zagadką...

      Usuń
    3. U nas jest to to powszechne. Ryszard dwa lata temu miał bardzo poważne problemy oddechowe, przepisano mu leki, ale gdy znowu wyszedł na dwór, zaczął się drapać. Sądziłam, że to nowy objaw tej samej choroby, wet tymczasem rozpoznał uczulenie od razu. Te roztocza są malutkie, nie widać ich, i odpadają po kilku dniach, problemem jest dłużej utrzymujący się świąd, bo zwierzę się drapie do krwi i zapada z tego powodu na inne, cięższe choroby.

      Usuń
  3. Jaką piękną przywieszkę ma na szyi!
    Rudy jak szkot:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z imieniem i numerem telefonu do Taty :) Ryszard jest bardzo kontaktowy. Żeby nieznajomi (bo sąsiedzi go znają i wiedzą, kto zacz) nie pomyśleli sobie, że jest to kot do wzięcia, to zawsze mogą zadzwonić do Taty i się zapytać.

      Usuń
    2. Och, Szkot z małej litery, szybciej klikam, niż myślę...

      Usuń