Nie macie czasami takiego wrażenia, że idzie, idzie i dojść nie może? Bo ja mam taką opinię, powiem Wam, na temat wiosny. U nas kwiatki już zakwitły niektóre. Takie żółte. I sezon łowiecki się zaczął w ogródku (nie pytajcie, bo jak Madka się dowie, to wiecie). Ale ciągle nie można się wylegiwać za długo, bo mi w pupę zimno. Tu np. wczoraj wieczorem siedziałem na oknie i patrzyłem, czy jest w końcu czy nie:
Nie zwracajcie uwagi, że coś mam drapnięte na nosie, nie bądźcie jak moja mama (ona zaraz wypatrzyła i się mnie pyta, co się stało). Nic się nie stało. Normalnie. Czy coś się ciekawego wydarza, poza tym? Żebrak wczoraj był po szaszetkę psią. Akurat leżakowałem na kołdrze, ale wszystko słyszałem, że rodzice go podkarmiają. Kury zaczęły przylatywać pod karmnik, a długo ich nie było, ciekawe dlaczego. Bán (czy ja wam miaukauem o Bánie?) duży się zrobił, za to Amber jest dalej taka sama. Tata ich goni z mojego terenu, i czasem bardzo dobrze, a czasem sobie z nimi rozmawiam. Z rodzicami nie chodzimy teraz na spacery, to dlatego Wam nic nie mówię o spacerach. Czyli żadnych nowości. Tak piszę, żebyście wiedzieli, że u mnie wszystko w porządku. I żebyście mogli napisać, że u Was też wszystko w porządku. Jakby nie było w porządku, to też napiszcie, bo nie zawsze jest. Wtedy może coś razem poradzimy? Napiszcie mi, czy też wypatrujecie wiosny. Do nie za długo.
Wasz Ryszard.


Ryszardzie, ja już dawno wypatruję wiosny i powiem Ci, że leszczyna kwitnie, cebulowe wyłażą z ziemi i pąki na krzewach spore, więc jest nadzieja.
OdpowiedzUsuńJak jest zdrowie, to jest wszystko O.K.
jotka
@jotka, miau, to prawda. Już się wylegiwauem na słońcu wczoraj.
UsuńU mnie wszystko w porządku. W zasadzie.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, a wylegujesz się na słońcu już?
Usuńrzadko zaglądam do tego pokoju z którego się pisze, bo na stałe tu urzędują mój kumpel Lucek i niekumpel Hamlet, ale teraz trafiła się okazja, bo obaj wyszli na pole... ten drugi wcale nie jest złym kotem, ale jego sposób, w jaki chce się z nami bawić wydaje mi się zbyt obcesowy, więc trzymam go na dystans... chłopaki jakoś się dogadują, czasem nawet śpią na jednym łóżku, ale czasem wybucha draka, to po co mnie się do tego mieszać?... terenu jest tyle dookoła, że dla wszystkich wystarcza... na razie dużo po nim chodzę i oglądam, wącham, słucham, szukam oznak początku sezonu łowieckiego, nie lubię piecuchować w domu, to hobby Lucka, nie moje...
OdpowiedzUsuńmiauł =^-.-^= Krajka
@Krajka, miau, ja też lubię chodzić. I nie lubię drak. Ale ostatnio musiałem, bo mi ktoś w nocy na głowę wszedł, miauem napisać, dobrze, że mi przypomniałaś 🐈
Usuń