sobota, 3 grudnia 2022

Polowanie

Już Krajce napisałem, że mamy myszy, to Wam też napiszę: MAMY MYSZY. W ogródku są. Moim! Super fajnie. A jeszcze lepiej, że było polowanie i Ojciec mi zrobił zdjęcia, to Wam mogę pokazać. O, patrzcie tutaj:

To było dwa dni temu i się nazywa łapanie tropu. Obwąchiwałem trawę, bo mysz sobie nic nie robiła z tego, że polowanie się już zaczęło i łaziła to tu, to tam. A tu ją wypatrzyłem:


I żeśmy na siebie spojrzeli, ja i mysz:

A tutaj już prawie ją miauem, zaparłem się łapkami, sami widzicie:


Myszy są małe, ale przez to wcale nie jest łatwiej, szczególnie jak są sprytne, takie jak ta w moim ogródku. No trudno, czasami trzeba się pogodzić z chwilową przewagą myszy, tylko nie wolno rezygnować tak od razu z wszystkiego.


Lepiej usiąść i pomyśleć. Polowanie na myszy to nie jest taka prosta sprawa, czasami trzeba czekać i udawać, jakby nic a nic nas myszy nie obchodziły. Można sobie wtedy patrzeć w inną stronę i pod nosem śpiewać: wszystko w lot miau-miau, chwyta kot miau-miau, co za kot miau-miau, kot na schwał miau-miau.


A potem, jak jest okazja, to trzeba się zdecydować błyskawicznie, tak jak tutaj widzicie (aż tata za mną nie nadążył, tak skoczyłem! pewnie też myślał, że polowanie się skończyło):


I proszę bardzo, sukces:

Jako kot mogę powiedzieć, że to była dzielna mysz, wcale niełatwy przeciwnik. Nie poddawała się do samego końca i była bardzo dobra.

A poza tym, wiecie co? Teraz to zupełnie inaczej widzę pewne sprawy. Mnie się na początku zdawało, że to dokarmianie ptaków to takie trochę bez sensu jest. Ale nasze wróble są teraz grube, aż jest się czym pochwalić i nawet inne koty mówią, że rzeczywiście. A teraz jeszcze myszy się sprowadziły i to też od tego dokarmiania wróbli, bo pod karmnikiem zostają zawsze ziarna i ja zupełnie te myszy rozumiem. Jakbym był myszą, to też bym tu mieszkał. I kompostownik jest. U nas jest dużo fajnych rzeczy, na tej naszej wsi i w moim ogródku. Także, jakbym miau się gdzieś przeprowadzać, to bym wcale nie chciał. A Wy często polujecie? Macie myszy u siebie, czy chodzicie do sąsiada?

Wasz Ryszard.

9 komentarzy:

  1. hi Ryszardzie...
    cóż to za kot, który nie poluje?... my też polujemy, cała czwórka, na wsi mamy do tego najlepsze warunki... no, może Lucjan ma trochę gorsze wyniki, ale on wiele lat mieszkał w mieście w kamienicy, więc nie bardzo miał jak ćwiczyć i trochę mu się instynkt myśliwski stępił... ale raz złapał jaszczurkę, co nie jest takie proste, bo jaszczurki są szybkie i zwinne... potem jednak mu uciekła, trochę dzięki interwencji Wujka...
    kiedyś, jeszcze w mieście na ogródku polowałam na ptaki, jestem wagi muszej, więc mam dobre warunki fizyczne do wspinania po drzewach... ale tutaj głównie myszy i ryjówki... Wujek trochę fuka na te ryjówki, gdy przyniosę, ale na myszy już nie... ciekawe dlaczego?...
    miauł =^-.-^= Krajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Krajka, nie wszystkie koty polują. Tacy moi sąsiedzi to tylko gapią się przez okno, albo wieczorem przychodzą do mojego ogródka i próbują wyniuchać, co tata zostawił szpakom. Czy wiesz co to jest OTYŁOŚĆ? To mają moi sąsiedzi. To nie jest dobre. Przez to kot wygląda jak nie kot, tylko takie bardziej co innego, czy ja wiem co? Może COŚ JAK TO, tylko białe.

      Usuń
  2. U mnie na szczęście mysz nie ma. Pewnie dzięki temu, że nie dokarmiam żadnego ptactwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, a tam takie szczęście. I z tym dokarmianiem to też jesteś ...

      Usuń
    2. Wystarczy mieć kota - myszy w mieszkaniu nie będzie, za to te na zewnątrz doceni kot, a i ptaki docenią dokarmianie.

      Usuń
  3. No brawo, wprawdzie mysi ród myśli pewnie inaczej, ale co zrobić!
    Myszy mieliśmy i to na trzecim piętrze! Złapały się w pułapki, bo nie mamy kota...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @jotka, i to właśnie pokazuje, że my, koty, jesteśmy bardzo potrzebne. Pułapki to barbarzyństwo! Jeszcze się ktoś może skaleczyć w łapkę.

      Usuń
  4. Hej kotku gratuluję udanego polowania! A z tatą się myszką podzieliłeś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @R.A.Ciężka, Dziękuję. A tata też bardzo dobrze poluje. Na saszetki poluje, a czasami to nawet na wołowinę. dzisiaj np. wołowinę jadłem. Bardzo dobra! Ale fajnie się nazywasz!

      Usuń