Wiem, że lubicie zdjęcia ładnego kota, to wam kilka pokażę.
Ale to już było wczoraj, a jeszcze wcześniej to wróciłem od weterynarza w taki dzień, który się nazywa piątek. Wszystko przez Ojca, bo on się pytał czy mnie łapka boli i pytał. Może boli, może nie boli, ale wiedziałem, że coś się święci jak rano okno było zamknięte i nie zostało otwarte, chociaż wyraźnie miaukałem na otwarcie. A jak potem budka się pojawiła, to już byłem pewny. No trudno.
Pojechałem z rodzicami, ale potem to tylko Ojciec ze mną wszedł. I nic mi nie pomógł jak mnie ta pani owinęła w ręcznik (nieźle to sobie wymyśliła ... ale to nie jest za bardzo sprawiedliwe, sami powiedzcie). Mówiłem jej, żeby dała coś Ojcu, bo to on jakiś taki, za bardzo się wszystkim martwi. Ale nie, pani znowu się do mnie przyczepiła. I niby, że głasku, głasku, dobry Rysiu, i mnie ukłuła!
Trochę się zdenerwowałem, ale już wolałem za dużo nie miaukać, żeby szybciej minęło. Wróciliśmy do domu i mnie potem bolał kark, ale jak Wam jest przykro z tego powodu, to już nie musicie się martwić, bo przeszło. I łapka mnie jakby mniej boli.
Najbardziej to się cieszę, że nie byłem długo w tym głupim miejscu, bo go nie lubię, pachnie w nim WSZYSTKIM, a takie miejsca nie są bezpieczne. Wiem, że tata chciał dobrze, ale on czasami strasznie przesadza. Teraz coraz częściej pada, to najbardziej lubię sobie drzemać w sypialni, to bardzo fajne zajęcie. Opowiedzcie, co Wy najbardziej lubicie robić jesienią.
Wasz Ryszard.




O tej porze roku to ja też najbardziej lubię drzemać :)
OdpowiedzUsuńI bardzo dobrze, takie rzeczy to ja rozumiem!
UsuńOch, Ryszardzie! i tak się martwimy, a najbardziej twoi rodzice:-)
OdpowiedzUsuńJesień, to obowiązkowe smaczne herbatki, fotelik i książki, ale smakołyki też musowo, zwłaszcza czekoladowe!
jotka
Nie warto się martwić, warto iść spać.
UsuńNie wiem, co to czekoladowe, czy to coś jak wędzonka? Ja czytam książki z mamą, razem siedzimy i czytamy, ja mam wtedy zamknięte oczy, to jest bardzo przyjemne, prawie jak spanie :)
gdy wszyscy się jakoś dziwnie zachowują, szczególnie Wujek to czuję, że coś jest nie tak, ale gdy pojawia się to dziwne pudło, to wypadki toczą się błyskawicznie, a wszystkie drogi ewakuacji są odcięte... kiedyś pojechaliśmy razem z Luckiem, on w drugim pudle, to chociaż mogliśmy sobie pomiaukać do siebie...
OdpowiedzUsuńale dość tych przykrych wspominek, cieszmy się, że to już za nami, a z Twoją łapką wszystko w porządku...
a wiesz, ja lubię jesień i lubię spacerować czasie deszczu... Wujek i reszta mówią, że jestem dziwna, kiedyś usłyszałam takie słowo "łoterpruf"... a przecież ja jestem taka grzeczna, żaden łoter, ani lotrzyca... to oni czasami są naprawdę dziwni, nie zawsze łatwo ich pojąć...
miauł! Krajka =^-.-^=
@Krajka, no ja to w takiej sytuacji miaukam sam do siebie, niestety. Może jakbym razem z Bánem jechał, to co innego. Może jakbym jakiegoś braciszka miau, takiego małego całkiem ... Ja to jednak nie lubię jak mi w twarz dmucha, a zmoknięte uszy to już w ogóle. Mama mówi, że kiedyś dużo siedziałem na dworze w taką pogodę, ale to chyba było wtedy, jak nie była moją mamą, strasznie dawno. A łoterpruf znam. Jak rodzice to zakładają na nogi, długo ich potem nie ma i obiad trzeba przełożyć. I to też jest dla mnie niepojęte.
Usuń