No i wiecie co ... rodzice sobie pojechali. Ja już to dzień wcześniej wiedziałem, bo tata wyciągnął z szafy taką dużą walizkę, a to nie jest dobry znak. To znaczy, że albo tata albo mama wyjadą. Albo oboje i czas się strasznie dłuży. Nie wiem jak można wyjechać bez kota, przecież to bez sensu. Kiedy było ciemno walizka znalazła się obok samochodu, chciałem udawać, że mnie nie ma, żeby mnie szukali i się trochę martwili, ale w końcu siadłem obok walizki. Dałem się pogłaskać, chociaż było mi przykro i byłem trochę zły. Niby mówili mi, że wrócą, ale skąd mogą wiedzieć? Przecież jest to, co jest, a nie ma tego, czego nie ma.
Deszcz pada, sąsiadka do mnie przychodzi i nakłada mi jedzenie do miski, nawet mnie pogłaszcze i tak dalej. To jednak nie to samo. Idę spać, bo się samo nie poczeka.
Wasz Ryszard.
"Nie wiem jak można wyjechać bez kota, przecież to bez sensu."
OdpowiedzUsuńA wyjazd z kotem miałby dla kota sens?
To zależy, ale to nie jest pytanie do mnie, do kota raczej :)
UsuńNo to przecież blog Ryszarda, więc kota pytam :D
UsuńNiemożliwe :D
UsuńSam w domu jak Kevin, to pewnie nabroi nieźle!
OdpowiedzUsuńNo a jak, już publikowano jego zdjęcie na stronie facebookowej z zapytaniem, czy komuś nie zginął.
Usuńdlatego właśnie uważam, że koty powinno się mieć pod opieką dwa... wbrew stereotypom, koty są bardzo towarzyskie, ktoś to nawet kiedyś policzył, że tylko 20 (w porywach do 30) procent kotów woli kompletną samość od bycia z ludźmi, czy też innymi kotami...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Także uważam, że lepiej mieć dwa koty, niestety pojemność naszego domostwa trolluje mi takie zamysły.
Usuń